Przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem, które niestety dalej można zaobserwować nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Ten fakt może wiele osób szokować, że kobiety w XXI wieku, dalej dopuszczają do takich sytuacji. W końcu walczą o swoje prawo do wolności, wychodzą na ulice i pokazują, na co je stać! Dobrze wiecie, o czym mowa 😉 Prawda jest taka, że kobiety często nie wiedzą, gdzie zwrócić się o pomoc lub zwyczajnie wstydzą się przyznać do tego, że są ofiarami przemocy. Może się to wydawać dziwne, ale niestety taka jest prawda. Przemoc wobec kobiet, można również zaobserwować w Internecie.

Z badań Amnesty International wynika, że aż ¼ użytkowniczek Internetu w Polsce, w wieku 18-34 lat, doświadczyła cyberprzemocy.[1] Teoretycznie, tak na pierwszy rzut oka, każdy może zostawić jakiś komentarz, opinię w sieci. Dlaczego więc mówimy o “cyberprzemocy wobec kobiet”? Ponieważ “atakujący” mają systemową przewagę nad “atakowanymi” ze względu na bagatelizowanie problemu. Innymi, prostszymi słowami – istnieje powszechne przyzwolenie na ogólnie panujący seksizm. I chociaż kobiety, które doświadczyły tego rodzaju przemocy – ignorują lub przeciwdziałają sprawcom – to wciąż muszą sobie z tym radzić.

W takim razie, z czym ta ¼ kobiet musi się zmagać? Z wysyłaniem niecenzuralnych fotografii, niechcianymi propozycjami seksualnymi, tworzeniem fałszywych profili w serwisach erotycznych, upublicznieniem informacji, które dotyczą życia intymnego, a co najgorsze – groźbami. Granica pomiędzy niechcianymi komentarzami a groźbami niestety cały czas zostaje przesuwana. Sprawcy nazywani są “niedojrzałymi błaznami”, a ofiary “przewrażliwionymi marudami”,[2] co prowadzi do tego, że takie ataki odbierane są najczęściej jako żart lub coś normalnego. Nie budzą oburzenia – chociaż powinny.

CYBERPRZEMOC WOBEC KOBIET 1

Co na ten temat myślą kobiety, które doświadczyły cyberprzemocy? Niektóre z nich traktują to jako nieodłączny element kultury Internetu. Niestety (po raz kolejny) akceptacja tego rodzaju agresji prowadzi do bagatelizowania problemu, na dodatek przez osoby, które jej doświadczyły! A reszta? Reszta ma zupełnie inne podłoże…

Świat polityki i dziennikarstwa jest trudny, szczególnie dla kobiet. Do tego stopnia, że cyberprzemoc jest przez nie traktowana jako model biznesowy organizacji prowadzących działalność w sieci. Innymi słowy – stała się jednym z elementów walki politycznej. A może już usługą?

CYBERPRZEMOC WOBEC KOBIET 2

Według nich media napędzane są nienawiścią. Tutaj polityczki i dziennikarki podzieliły się na dwa fronty. Pierwsze uważają, że to media podsycają i kreują nienawiść w sieci. Drugie natomiast, że istnieje model działania portali internetowych. Na czym to polega? Na klikalności! Im większa klikalność, tym większe prawdopodobieństwo zainteresowania reklamodawcy, a co za tym idzie – zyski. Co wpływa na klikalność? Kontrowersyjność treści i interakcje z czytelnikami. W jednej z redakcji promowane było nawet publikowanie autentycznych, często własnych zdjęć do artykułów. Takie działania narażały kobiety na nieprzyjemne komentarze i ataki komentujących.

CYBERPRZEMOC WOBEC KOBIET 3

Konsekwencje cyberprzemocy mogą być naprawdę poważne. Może mieć to swoje negatywne odbicie nie tylko na samopoczuciu kobiet, ale także na ich relacjach w życiu prywatnym oraz zawodowym. Bezsilność, bezradność, strach, problemy zarówno ze zdrowiem psychicznym, jak i fizycznym – do takich stanów doprowadzane są kobiety, które narażone były na przemoc w sieci. Utrata przyjemności z pracy, ograniczenie lub wycofanie swojej działalności w social media też jest wynikiem tego typu działań.

CYBERPRZEMOC WOBEC KOBIET 4

Prawda jest taka, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Pokazuje to jednak, jak bardzo rzeczywistość wirtualna powiela relacje władzy obowiązujące w realnym świecie. Możecie się zastanawiać – co ma piernik do wiatraka? Co ma polityka, dziennikarstwo do cyberprzemocy? Jedno i drugie ma wspólny łącznik – Internet. I to jest właśnie to. Cyberprzemoc to narzędzie w modelu działania nastawionym na maksymalizację zysków i władzy. Zaangażowanie mediów i polityków może być kluczowe dla rozwiązania problemu przemocy w sieci. Jednak czy nam się to uda? Czy po raz kolejny wygrają pieniądze?


[1] https://amnesty.org.pl/cyberprzemoc-wobec-kobiet-powszechna-i-niszczaca/

[2] Danielle Keats Citron, Law’s Expressive Value in Combating Cyber Gender Harassment, „Michigan Law Review” 2009, Vol. 108, No. 3.